PRZEPROWADZONE EKSPERYMENTY

Przeprowadzone ostatnio eksperymenty (zwłaszcza amerykańskie i radzieckie) wskazują, że automatyzacja przekładu jest zadaniem cał­kiem możliwym do zrealizowania. Trudno ocze­kiwać natychmiastowych wyników — pamiętaj­my, że tłumaczenie samo w sobie nie jest rzeczą łatwą. Przekład z literatury pięknej — nie mó­wiąc już o przekładach poetyckich —- jest pracą twórczą. Wiadomo, że tłumacz, oprócz znajo­mości obu języków i realiów, musi odznaczać się erudycją, wrażliwością, wyczuciem, polotem, uzdolnieniami literackimi. Nawet jeśli wyposażymy maszyny cyfrowe w te cechy, to nie uda się nam chyba wyeli­minować błędów, które trafiały się ludziom. Bo i cóż pocznie maszyna z mnóstwem figur sty­listycznych, z onomatopeją, aliteraeją, metafo­ryką itp., itp. Nie mówiąc już o błędach pospo­litych, jakie zdarzają się nawet rutynowanym tłumaczom, że przypomnę tu lapsus w tłuma­czeniu tytułu znanej sztuki Kto się boi Wirgi­nii Woolf? na tytuł nie mniej atrakcyjny: „Kto się boi wilka z lasów Wirginii?”.

Jeśli szukasz info o sposobach na aktywne spędzenie wolnego czasu i ciekawych form rozrywki to doskonale trafiłeś. Mój serwis jest w całości poświęcony jest tematyce różnorakiej rozrywki. Mam nadzieję, że bardzo Ci się tutaj podoba i polecisz mój serwis znajomym!
© Wszelkie prawa zastrzeżone